Na szlaku Orlich Gniazd – “W krainie białych skał”
Szukasz pomysłu na kolejną weekendową wyprawę i chcesz odkryć jedno z najbardziej fotogenicznych miejsc w Polsce? Poznaj fascynującą historię Zamku w Mirowie, gdzie monumentalne średniowieczne mury dosłownie stapiają się z jurajskimi skałami. Zajrzyj na bloga i dowiedz się, jakie mroczne legendy skrywa ta warownia oraz jak po latach zaniedbań spektakularnie wraca do życia!
Ruiny Zamku w Mirowie: Historia wtopiona w jurajskie skał
Ruiny zamku w Mirowie to jedna z najpiękniejszych perełek na mapie Jury Krakowsko-Częstochowskiej . Ta wyjątkowa warownia, wybudowana w systemie tzw. Orlich Gniazd , leży we wsi Mirów w województwie śląskim, w powiecie myszkowskim. Podobnie jak sąsiedni Zamek w Bobolicach , administracyjnie znajduje się ona na terenie gminy Niegowa . Obiekt wzniesiono na samych krańcach malowniczego grzbietu skalnego, który ciągnie się tutaj na długości około półtora kilometra.
Zamek usytuowany jest na potężnym wapiennym ostańcu, a jego konstrukcja, zdaniem historyków, posiada elementy charakterystyczne dla wież obronnych pochodzących jeszcze z XIII wieku. Mirowska warownia to wyjątkowo dobry przykład genialnego wręcz dopasowania murów budowli do kształtu skały, na której stanęła. Patrząc na nią z boku, czasem naprawdę trudno odróżnić, co jest dziełem rąk ludzkich, a co stworzyła sama natura. Do budowy zamku wykorzystano lokalne skały, czyli materiał, o który w okolicy było najłatwiej, dzięki czemu całość jest wręcz idealnie wkomponowana w otaczający krajobraz.
W czasach swojej największej świetności Zamek Mirów zajmował ponad 1200 metrów kwadratowych powierzchni. Całe założenie składa się z zamku górnego, dolnego oraz podzamcza. Zamek górny usytuowano na najwyższej skale, wznoszącej się na cyplu o kształcie zbliżonym do trapezu, który z profilu przypomina dziób statku. W jego skład wchodziły budynki mieszkalne oraz wysoka wieża. Co ciekawe, ze względu na uwarunkowania terenu, zamek górny nie nadawał się do dalszej rozbudowy przez kolejne wieki.
Z tego powodu w późniejszym czasie kolejni właściciele postanowili dobudować zamek dolny. Został on otoczony solidnymi murami, a od strony wschodniej wzniesiono prostokątną wieżę, którą połączono z zamkiem górnym za pomocą muru kurtynowego, mieszczącego w sobie kolejną, kwadratową wieżę. Zamek dolny posiadał również dwie bramy, dziedziniec międzybramny, międzymurze, wewnętrzny dziedziniec oraz dodatkowe części mieszkalne. A wszystko to, dla bezpieczeństwa, otoczono kamiennym murem obronnym.
Galeria zdjęć z 2017 roku
Galeria zdjęć z 2017 roku
Obecnie zamek znajduje się w rękach braci Laseckich . Podobnie jak zamek w Bobolicach , jest on poddawany rekonstrukcji i powoli wraca do życia. Stan zamku od lat sukcesywnie się pogarszał. Ulegające erozji mury, kruszejąca zaprawa oraz trwająca przez lata dzika eksploatacja doprowadziły budowlę do fatalnego stanu. Na szczęście trwający od dłuższego czasu proces zabezpieczania i odbudowy przyniósł upragnione efekty. Płot okalający dawniej ruiny ustąpił miejsca bezpiecznym, przystosowanym trasom, dzięki czemu turyści mogą dziś swobodnie spacerować po rozległych błoniach zamkowych oraz zwiedzać zrewitalizowany, wewnętrzny dziedziniec warowni wraz z krużgankami. Choć wyższe partie murów i komnaty wciąż są placem budowy i czekają na dalsze etapy prac, mirowski zamek przestał być jedynie niedostępną, niszczejącą ruiną i na nowo tętni turystycznym życiem.
Galeria zdjęć z zewnątrz – 2026 rok
Galeria zdjęć z 2026 roku
Czy wiesz, że… W latach 2007-2008 prowadzone były badania archeologiczne. W ich wyniku znaleziono przedmioty żelazne, takie jak: strzemiona ostrogi, topór, czy grot bełtu, sporo fragmentów szklanych, ceramiki, piecowych kafli, a także przedmioty z okresu PRL: otwieracz do konserw, żelazko czy obudowa radia.
Tajemnice i burzliwe dzieje Zamku w Mirowie: Od potęgi do wielkiego powrotu
Zamek w Mirowie powstał w XIV wieku, mniej więcej w tym samym czasie, co jego słynny, bobolicki bliźniak. Dzisiaj powszechnie uznaje się, że w tej formie został zbudowany z inicjatywy króla Kazimierza Wielkiego jako element genialnego łańcucha obronnego na pograniczu polsko-śląskim. Jednak – co jest ogromną zagadką dla badaczy – historyczne źródła milczą na ten temat i próżno szukać Mirowa w oficjalnym kronikarskim wykazie zamków wzniesionych przez tego władcę. Można więc przypuszczać, że warownia w jakiejś skromniejszej formie została wzniesiona przez kogoś innego i to dużo wcześniej, jako prywatna strażnica.
Początkowo obiekt był własnością rycerskiego rodu Lisów z Koziegłów , którzy posiadali również pobliski zamek. Nie jest jednak wykluczone, że murowaną twierdzę wzniósł dopiero książę Władysław Opolczyk , w którego posiadaniu te okoliczne ziemie znajdowały się z nadania Ludwika Węgierskiego już w 1370 roku. Opolczyk prowadził jednak niebezpieczną grę polityczną i w 1396 roku, oskarżony o spiskowanie z Czechami oraz Krzyżakami przeciwko Koronie, został pozbawiony swych dóbr przez króla Władysława Jagiełłę . Po zbrojnym przejęciu zamku przez wojska królewskie, Jagiełło przekazał go pod zarząd Krystyna z Koziegłów . Przez pewien czas Mirów pełnił typową rolę mieszkalno-obronną dla stacjonujących tu rycerzy.
Pierwsza oficjalna, pisemna wzmianka o mirowskiej twierdzy pojawia się w dokumentach z 1405 roku, kiedy to zarządzał nią burgrabia i naczelnik wojenny Sasin . W kolejnych dziesięcioleciach warownia stała się klasycznym obiektem transakcji i kilkakrotnie zmieniała właścicieli. Byli nimi Krystyn II, Maciej Żiżka oraz Piotr z Bnina . Ten ostatni zapisał się w historii zamku jako wielki budowniczy – to właśnie on do istniejącej, jednopiętrowej budowli gotyckiej dostawił okazałą, trzypiętrową wieżę mieszkalną, która diametralnie zmieniła sylwetkę warowni.
Pod koniec XV wieku, w 1489 roku, zamek przeszedł w ręce potężnego i wpływowego rodu Myszkowskich herbu Jastrzębiec . W posiadaniu tej rodziny Mirów pozostał przez kolejne 144 lata i to właśnie za ich rządów osiągnął absolutny szczyt swojej świetności i potęgi. Myszkowscy uczynili z zamku swoją główną, rodową siedzibę, a po uzyskaniu tytułu margrabiów zaczęli pisać się „Myszkowskimi na Mirowie ”. To oni rozbudowali twierdzę, podnosząc jej walory obronne i estetyczne. Sytuacja zmieniła się jednak w 1581 roku, gdy magnaci przenieśli swoją główną rezydencję do Pińczowa, a mirowski zamek wydzierżawili niejakiemu Nyczowi . Ostatecznie w 1633 roku zadłużona rodzina Myszkowskich sprzedała posiadłość Janowi Korycińskiemu . Nowy właściciel mieszkał w niej przez 20 lat, po czym odsprzedał ją rodzinie Męcińskich .
Czy wiesz, że… mirowska warownia była jednym z pierwszych „prywatnych” zamków w Polsce? Choć większość Orlich Gniazd budował król Kazimierz Wielki jako zamki państwowe, Mirów bardzo szybko przeszedł w ręce prywatne (rodów rycerskich i magnackich). Stał się symbolem tego, jak polska szlachta potrafiła przekształcić królewskie strażnice w potężne, prywatne rezodencje obronne, rzucające wyzwanie nawet królewskiej władzy.
Złote czasy Mirowa bezpowrotnie przerwał rok 1655, gdy ziemie polskie zalał niszczycielski „Potop Szwedzki”. Wojska szwedzkie pod wodzą generała Müllera zdobyły, splądrowały i mocno podpaliły zamek, niszcząc znaczną część jego murów obronnych. Mimo podjętych przez rodzinę Męcińskich natychmiastowych prac remontowych, warownia nigdy nie odzyskała dawnego blasku. Dzieła zniszczenia dopełnił w XVIII wieku potężny pożar wywołany uderzeniem pioruna, po którym budowla powoli, lecz nieuchronnie popadała w ruinę, aż ostatecznie została całkowicie opuszczona w 1787 roku.
Niestety, w kolejnych stuleciach opuszczona warownia stała się dla okolicznych mieszkańców darmowym i łatwo dostępnym źródłem kamiennego budulca. Los Mirowa był tragiczny – jego zabytkowe mury bezwzględnie rozbierano, a pozyskany wapień wykorzystano między innymi do budowy drogi łączącej Mirów z Bobolicami. Gdy w połowie XIX wieku sporządzano oficjalny spis zabytków na ziemiach polskich, zamek nie posiadał już dachu, choć wciąż wyraźnie zachował się ogólny, monumentalny zarys jego budowli.
Kolejny dramat rozegrał się w 1934 roku, kiedy to w wyniku wieloletnich zaniedbań uległa zawaleniu cała południowa ściana głównej wieży mieszkalnej. W takiej uszkodzonej i smutnej formie ruiny przetrwały do lat 60. XX wieku. Dopiero wtedy przeprowadzono pierwsze poważniejsze prace konserwatorskie – odgruzowano obiekt i zabezpieczono go jako tzw. trwałą ruinę, którą częściowo udostępniono do zwiedzania. Według ówczesnych ksiąg wieczystych, zamek stanowił wtedy własność wspólnoty gruntowej wszystkich mieszkańców wsi Mirów.
Przełom dla niszczejącego zabytku nastąpił na początku XXI wieku. Dziś zamek, wraz z otaczającymi go 40 hektarami malowniczych nieużytków i skał, znajduje się w rękach prywatnych – został kupiony przez rodzinę Laseckich, czyli właścicieli i rzetelnych rekonstruktorów leżącego po sąsiedzku Zamku Bobolice. Ponieważ stan techniczny Zamku Mirów od dekad sukcesywnie się pogarszał, ulegające erozji mury i krusząca się zaprawa sprawiały, że obiekt od dawna wymagał natychmiastowych, profesjonalnych działań ratunkowych.
W tej chwili, dzięki ogromnym nakładom pracy i zaangażowaniu nowych właścicieli, Zamek Mirów krok po kroku powoli wraca do życia. Wykonano już gigantyczną pracę przy badaniach archeologicznych oraz technicznym zabezpieczeniu chwiejących się ścian. Choć przed budowniczymi i konserwatorami jeszcze długa droga, miejmy nadzieję, że już niebawem ta niezwykła jurajska warownia w pełni otworzy swoje bramy i zostanie w całości bezpiecznie udostępniona do zwiedzania dla wszystkich pasjonatów historii!
Czy wiesz, że… z zamkiem wiąże się tragiczna legenda o dwóch braciach? Z mirowskim tunelem wiąże się jedna z najpopularniejszych legend na Jurze. Zamkami w Mirowie i Bobolicach mieli rządzić dwaj bracia – Mir i Bobol. Pewnego dnia Bobol przywiózł z wyprawy wojennej piękną dziewczynę, w której zakochał się też Mir. Brat zazdrośnie ukrył ukochaną w podziemiach łączących zamki. Gdy nakrył zakochaną parę w tunelu, w szałach zazdrości zabił swojego brata Mira, a dziewczynę zamurował żywcem w lochach. Podobno jej duch do dziś straszy jako „Biała Dama” na wieży w Bobolicach, patrząc tęsknie w stronę Mirowa.
Galeria zdjęć wewnątrz zamku – 2026 rok
Tablica informacyjna przy Zamku Mirów
Most przeciwważony Zamek Mirów, podobnie jak wiele średniowiecznych zamków posiadał most zwodzony. To co odróżniało go od innych, to szczególna konstrukcja, działająca nie na zasadzie podnoszących kładkę łańcuchów, lecz na zasadzie przeciwwagi. W fundamentach wieży bramnej znajdowało się zagłębienie, w którym chował się fragment mostu. Miejsce to wykorzystywane było również do przetrzymywania jeńców, którzy niejednokrotnie ginęli, kiedy nie udało im się uciec przed podnoszącym mostem.Margrabia na Mirowie Jako pierwszy „Margrabia na Mirowie” tytułował się Zygmunt Myszkowski. Około roku 1597 Myszkowski kupił tytuł od księcia Mantui Eincentego I Gonzagi, który adoptował jego oraz jego brata Piotra, do rodu Gonzagów de Mirów. Używany przez nich tytuł margrabiego był jedynym takim wśród szlachty Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Był on przy tym ściśle związany z Zamkiem Mirów. Jeszcze długo po sprzedaży Zamku Mirów, Myszkowski nadal tytułował się „Margrabią na Mirowie”.Dwa oblicza piastowskiego księcia Pod koniec XIV wieku zamki w Mirowie i Bobolicach stały się lennem piastowskiego księcia Władysława Opolczyka, nadanym mu przez Ludwika Węgierskiego. Będący siostrzeńcem Ludwika, książę Opolczyk szybko stał się bardzo wpływową postacią sprawującą m.in. stanowisko palatyna (palatyn zarządca dworu królewskiego ) Węgier oraz namiestnika Rusi Halickiej. Otrzymał ponadto liczne nadania m.in. w ziemi dobrzyńskiej graniczącej z Państwem Zakonu Krzyżackiego z którym szybko wszedł w bliższe kontakty. Po śmierci Ludwika Węgierskiego polityka Władysława Opolczyka stała wroga wobec Polski oraz jej nowego króla Władysława Jagiełły. Starał się on nawet namówić wielkiego mistrza Konrada Wallenroda do rozbioru Polski między Zakon, Czechy i Węgry, po tym jak Jagiełło zajął jego dobrzańskie lenna oraz śląskie ziemie. Nie można jednak zapomnieć że to właśnie Władysław Opolczyk w 1382 roku sprowadził na Jasną Górę Paulinów, jak również Cudowny Obraz Matki Boskiej przywieziony z ruskiego Belza, znany dziś jako portret Matki Boskiej Częstochowskiej.Zamek Mirów na srebrnym ekranie Malownicze ruiny Zamku Mirów od lat przyciągają miłośników Jury, ludzi ciekawych historii, turystów, ale również filmowców. Tajemniczość oraz specyficzny klimat tego miejsca spowodował, że to właśnie tutaj kręcono sceny do filmów, wiele dobrze znanych z lat dzieciństwa. Jednym z nich był „Przyjaciel wesołego diabła”, o którym dziś można powiedzieć kino fantasty. Kolejny to hit młodzieżowego filmu przygodowego „Pan Samochodzik” który na Zamku w Mirowie zawitał w części „Praskie Tajemnice”. Trzecim kręconym w Mirowie filmem był dramat psychologiczny „Nad rzeką, której nie ma” w reżyserii Andrzeja Barańskiego.Drugie życie zamkowych murów Pod koniec XVIII wieku Zamek Mirów został ostatecznie opuszczony, a jego mury zaczęły popadać w coraz większą ruinę. Pozbawiona gospodarza warownia szybko stała się źródłem kamiennego budulca dla okolicznej ludności. Kamienie które pozyskiwano z murów Zamku posłużyły m.in. do budowy drogi łączącej Mirów z Bobolicami. Były one wykorzystane także w tradycyjnej jurajskiej zabudowie, a fragmenty zamkowej kamieniarki nieraz można jeszcze dzisiaj dostrzec w ścianach okolicznych domów. W kościele w Niegowie zobaczyć można XVI-wieczne drzwi będące niegdyś wejściem do zamkowej baszty. Są one żelazne i stanowią cenny zabytek sztuki kowalskiej.Zaskakujące znalezisko archeologów W latach 2007-2008 na Zamku Mirów prowadzone były badania archeologiczne pod kierunkiem dr Sławomira Dryji. W ich trakcie wykonano siedem wykopów, które po dokładnym przebadaniu dostarczyły nowych informacji na temat życia Zamku, a jednocześnie sporo ciekawych znalezisk. Były wśród nich przedmioty żelazne, takie jak: strzemiona ostrogi, topór, czy grot bełtu, sporo fragmentów szklanych, ceramiki, piecowych kafli, a także otwieracz do konserw, żelazko, obudowa radia i fajerki do pieca z okresu PRL.
Zamek w Mirowie dawniej i dziś: Zobacz niesamowitą metamorfozę
Ciekawostka: Skąd wzięła się nazwa „Orle Gniazda”? Zamki były stawiane na wapiennych skałach i wzgórzach, zupełnie jak prawdziwe orle gniazda. Stąd właśnie nazwa „Orle Gniazda”.
Źródła historyczne pisane
O Zamku w Mirowie pisano również w Tygodniku Ilustrowanym, który ukazywał się w latach 1859-1939. W XIX wieku nowoczesny jak na swoje czasy był to tygodnik i jeden z najpopularniejszych na ziemiach polskich. W numerze 83 z 1861 roku znajdziemy opis z ładnym szkicem.
[…] Krakowska ziemia, dziś w skład guberni radomskiej wchodząca, nadzwyczaj jest bogatą w starożytne zabytki świeckiego budownictwa. Wszędzie, czy to wśród okolic widokami czarujących, czy nawet na mniej powabnych płaszczyznach, rozsiane są zawaliska dawnych zamków obronnych, lub sterczą ruiny wspaniałych niegdyś siedlisk możnowładców polskich. Do rzędu takich należą ruiny znajdujące się we wsi prywatnej Mirowie albo Mirowniku, w powiecie olkuskim położonej, które dosyć są charakterystyczne i wielce się przyczyniają do ozdoby smutnej zkądinąd tutejszej okolicy. Zamku tego nie należy brać za jedno z Mirowem pińczowskim, w powiecie stopnickim położonym, na którym się Myszkowscy margrabiami pisali, jak to mylnie uczynili niektórzy z naszych historyków – geografów. Gmach ten od strony południowej w okrąg, od północy zaś prosto zabudowany , ma postać nieforemnego trójkąta. Zdaje się iż założonym został w XIII wieku, lecz na to żadnych niema dowodów. Utrzymuje się tylko miejscowe podanie, że początkiem swoim sięga czasów panowania Kazimierza III-go i że wzniesiony został wraz z zamkiem bobolickim, z którym podziemną drogą się łączył. W rzeczy samej odległość jego od Bobolic nie jest wielką, zaledwie bowiem trzy wiorst wynosi. Wiadomo zaś z historyi, że już w roku 1370 otrzymał go w lenność Władysław Książe opolski, siostrzeniec króla Ludwika, lecz nadużycia jakich się dopuszczał w całej okolicy, zmusiły Władysława Jagiełłę do odebrania mu tej lenności. Jakoż w r. 1396 wysłane wojsko znagliło załogę Opolczyka do poddania zamku bobolickiego i sąsiednich grodów, a między temi i zamku w Mirowie. Odtąd owe warownie, wraz z należącemi do nich włościami, przeszły do korony, dopóki, jak wiele innych dóbr królewskich, nie dostały się w ręce prywatnych. W ten sposób oba zamki były posiadłością zamożnych rodzin tutejszych, najprzód Myszkowskich, a w ostatku Męcińskich. Atoli już w r. 1661 zamek mirowski przestał być mieszkalnym, tak dalece że kiedy w r. 1683 Jan III Sobieski, idąc na wyprawę pod Wiedeń, przez kilka dni tu obozował, nie mógł przyjąć w mury swoje króla – bohatera, tylko w rozłożonym pod nim namiocie dawał monarcha posłuchanie szlacheckie okolicznej i rozporządzenia wojskowe wydawał. Ręka czasu, a bardziej jeszcze ludzka niedbałość, dopomogły do dalszego jego zniszczenia, i dziś gołe tylko mury niespożyte niczem głazy i resztki wieży jedyną są pozostałością świetnego niegdyś zamku […]
Tygodnik Ilustrowany Warszawa dnia 15 (27) kwietnia 1861 rok str 160 [ zobacz oryginał ]
Zdjęcia wykonane w połowie XX wieku
Kliknij w wybrany punk na mapie, a zobaczysz link do konkretnego opisu zamku.
Szlak turystyczny nazywany Orlimi Gniazdami, przebiega przez województwa małopolskie i śląskie. Rozpoczyna bieg w Krakowie, kończy w Częstochowie. Król Kazimierz III Wielki podjął się zadania stworzenia systemu obronnego zabezpieczającego granice Rzeczypospolitej i szlaków handlowych, czego dowodem są owe pozostałości zamków i warowni. Co najmniej kilkanaście twierdz powstało właśnie na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Szlak ma długość ok. 163,9 km. Nazwę swą zawdzięcza leżącym na jego trasie ruinom zamków i warowni, ze względu na ich usytuowanie na skałach dochodzących nawet do 30 metrów wysokości. Niestety, dziś większość tych wspaniałych budowli możemy oglądać tylko jako ruiny. Na szczęście w ostatnim czasie ponowione zostały próby rekonstrukcji tych historycznych budowli i zostały odbudowane z ruin, chodzi o zamki w Bobolicach i Korzkwi.
Odległości od Ruin zamku w Mirowie do poszczególnych miejsc
Pilica – Ruiny Zamku Rycerskiego w Pilicy – 28,5 km
Smoleń – Ruiny Zamku Rycerskiego w Smoleniu – 33 km
Morsko – Ruiny Zamku Rycerskiego „Bąkowiec” w Morsku – 14,5 km
Bydlin – Ruiny Zamku Rycerskiego w Bydlinie – 42 km
Rabsztyn – Ruiny Zamku Rycerskiego w Rabsztynie – 44,5 km
Ogrodzieniec – Ruiny Zamku Rycerskiego w Ogrodzieńcu – 29 km
Bobolice – Zamek Rycerski Bobolice (odrestaurowany) 1,7 km
Ostrężnik – Pozostałości Zamku królewskiego (kompletna ruina prawie nic nie ma) – 18 km
Pieskowa Skała – Zamek Królewski w Pieskowej Skale – 63 km
Ojców – Ruiny Zamku Królewskiego na Złotej Górze w Ojcowie – 68 km
Rudno – Ruiny Zamku Tenczyn 70 km
Olsztyn – Ruiny Zamku Królewskiego w Olsztynie – 28 km
Korzkiew – Zamek Rycerski w Korzkwi (odrestaurowany) – 74 km
Babice – Ruiny Zamku biskupów krakowskich Lipowiec 77 km Poza nimi istniały również inne zamki wchodzące w skład umocnień granicznych, ale wznoszące się poza terenami pasa skalnego Jury Krakowsko-Częstochowskiej są to: Zamek w Dankowie (nieistniejące ruiny twierdzy bastionowej z XVII wieku ), Ruiny Zameku w Lelowie – zbudowany w stylu gotyckim (został rozebrany w latach 1804-1805, obecnie w tym miejscu znajduje się cmentarz ), Ruiny Zamku w Koziegłowach (rozebrany w latach 60-tych), Ruiny Zamku w Siewierzu gotycki zamek książęcy i Królewski Zamek Będziński średniowieczna warownia obronna .